Kremlowskie Kuranty 05-Na dobre i złe
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
Śpiewam o poranku w łóżku mokrym od łez, o nadziejach płonnych, które zalał znów deszcz
Giełdy uczuć krach, serca kaźń, w każdym czuła struna pęknie jeszcze nieraz
Niepojętych wciąż losów splot, jedna chwila starczy, aby upaść na dno
Druga zwrotka też nie oszczędzi nam łez, wzruszeń horda wyje jak sierota, jak pies
Będzie o zasadzkach zastawionych na tych, którzy chcieli w szczęściu dożyć ostatnich dni
Nieprzyjazny ląd, ciemny las, w którym każdy człowiek zgubi drogę nieraz
Nocnych ptaków krzyk, dziki strach, nie zamykaj uszu, tobie szumi ten las
Bo jesteś w piosence
Na dobre i złe
Jak w klatce zwierzęciem
Nie ujdziesz stąd nie
Nie uśmiecham się, nie odsłaniam złych kart, nie policzy nikt, ile dla mnie jest wart
W trzeciej zwrotce był nawet słoneczny dzień, ale przyszła burza, zmyła nasz happy and
Nie wiedziałem jak cofnąć czas, pisać nowy tekst, na to nie było szans
Został jeden wers, żalu fałsz, wybacz proszę, ale teraz słuchaj i płacz
Bo jesteś w piosence
Na dobre i złe
Jak w klatce zwierzęciem
Nie wyjdziesz stąd nie
całe KK... aż dziwne że jestem pierwsza:)